Trawy ozdobne w pojemnikach, część I – ZIMA

W dobie najróżniejszych pomysłów zapraszających rozmaite rośliny do naszych domów i mieszkań, nadszedł czas by porozmawiać o aranżacjach balkonów i tarasów. I trawach ozdobnych. Tak, tak! Trawy ozdobne to według nas idealne rośliny na Wasze tarasy i balkony!

Naszym zadaniem nie będzie jednak tylko wymienienie gatunków, które nadają się do tego by trzymać je w donicach, a raczej zachęcenie, pokazanie możliwości i wyjaśnienie dlaczego warto wziąć pod uwagę trawy ozdobne przy planowaniu balkonu czy tarasu.

Zacznijmy od kilku ogólnych wytycznych co do wyboru stylu tychże nasadzeń i funkcji jaką rośliny mają spełnić.

Poszczególne elementy kompozycji w pojemnikach powinny stanowić całość, dlatego nim stworzymy, skompletujemy jej elementy, pomyślmy o:

1. Kształcie naczyń – aranżacja w jednakowych donicach wygląda na bardziej harmonijną i przemyślaną niż zbieranina różnych form

2. Pojemniki z różnych materiałów wprowadzają chaos w kompozycji, zwłaszcza gdy powierzchnia, na której będziemy je ustawiać jest niewielka lub każdej roślinie dedykowana jest jedna donica.

3. Kolor roślin – jednolity jest bezpieczniejszy, ale celowe użycie kontrastujących barw ożywia całą kompozycję.

4. Kształt roślin pomaga utrzymać wielowymiarowość naszej kompozycji.

Drugim ważnym zadaniem będzie określenie celu kompozycji. Inaczej będziemy dobierać rośliny jeśli mają one jedynie upiększyć przydomowe otoczenie bowiem tutaj kluczowy będzie jedynie gust właściciela, a zupełnie inaczej „przesortujemy” rośliny jeśli mają one np. stworzyć parawan by zapewnić nam intymność.

Kluczowe będą także warunki w jakich nasze rośliny mają przetrwać – nasłonecznienie bądź jego brak, wiatr, ilość wody. Poza tym, chyba wszyscy zdajemy sobie sprawę z zanieczyszczenia środowiska i w okresie wzmożonej dyskusji na temat smogu, nie można nie wspomnieć o tym, że utrzymywanie zielonych akcentów, zwłaszcza w mieście, szalenie dobrze wpływa na nasze samopoczucie. Rośliny, które mamy w sąsiedztwie okien czy balkonów tworzą dobry dla nas mikroklimat produkując więcej tlenu i absorbując dwutlenek węgla, poza tym chronią nas przed kurzem, spalinami oraz wytłumiają uliczny hałas.

Chcemy Was zachęcić do stworzenia aranżacji, która będzie się zmieniała z nastaniem każdej pory roku bowiem o każdej porze roku podobają nam się inne rzeczy i oczywiście inne rośliny!

O ile koszt zakupu pojemników może być na tyle duży, ze szkoda byłoby się ich szybko pozbywać, spróbujemy przekonać raczej do modyfikacji wyglądu samych donic i ich zawartości.

Wokół nas zima, która mimo wszystko nie kojarzy się z porą roku sprzyjającą fajnym aranżacjom z roślin, no może ewentualnie w ogrodach. Nic bardziej mylnego!

Dobierając we właściwy sposób to, co pojawi się w okresie zimowym na balkonie i co będziecie mogli oglądać zza okna, może być równie atrakcyjne jak w letnim okresie. Na pewno warto utrzymywać zieleń, która rozweseli widoki zwłaszcza w bezśnieżną zimę. Optymalne jest połączenie roślin o zielonych liściach z tymi, które mają dodatek żółtego (złotego) koloru, gdyż ten zdecydowanie bardziej poprawia nam samopoczucie niż monotonna ciemna zieleń.

Jeśli myślicie sobie teraz, że przecież trawy zasychają i żółkną na zimę, to już śpieszymy Wam wyjaśnić, że jest spora grupa traw zimozielonych, które zachowują swoją kolorystykę przez całą zimę.

W tej grupie znajdziecie np. turzyce o skórzastych liściach, seslerie, kosmatki czy bardziej egzotyczne gatunki (ale dobrze zimujące u nas) pochodzące z Nowej Zelandii. Pamiętajcie tylko, że trawy zimozielone wymagają podlewania w bezmroźne dni i należy je osłaniać przed ostrym zimowym słońcem, zupełnie tak samo jak inne rośliny o skórzastych liściach.

W grupie traw o zimotrwałych liściach, które tutaj przywołaliśmy nie ma niestety wysokich soliterów, więc musimy je potraktować raczej jako akcentowe, w roli wypełniacza. Naszym punktem ciężkości będą krzewy – do wyboru: ostrokrzew kolczasty, kosodrzewina, cis pospolity, jałowiec pospolity czy bukszpan. Szukając fajnych akcentów do naszej zimowej kompozycji nie możemy zapominać o bylinach: ciemiernikach, żurawkach czy roślinach wrzosowatych, np. golteria rozesłana.

Szukając atrakcyjnych gatunków traw, które wypełnią nam pojemniki, będą żywotne i łatwe w obsłudze, na pewno powinniśmy sięgnąć po seslerie. To grupa stosunkowo nieliczna, niestety wciąż zbyt mało popularna. Naszym niekwestionowanym faworytem jest sesleria lśniąca (Sesleria nitida) o skórzastych, wąskich liściach, które trochę niesfornie będą przewieszać się z pojemników i stworzą stalowo-zieloną, gęstą kępę. Podobny efekt uzyskamy z seslerii Heuflera (Sesleria heuffleriana), która jest jedną z najwcześniej kwitnących traw, a jej ciemno fioletowe kłoskowato-puchate kwiatostany pojawiają się bardzo wczesną wiosną.

Sesleria nitida

Sesleria heufferiana

Z racji wielkości i pokroju, obie te trawy dadzą super efekt gdy podsadzimy nimi solitera o smukłej sylwetce lub formowanego wysoko, bez problemu możemy je połączyć z innymi trawami lub bylinami o odmiennej kolorystyce i fakturze liści.

Jeśli potrzebujemy wypełniaczy w formie dywanu lub mamy wysoką donicę, w której nie chcemy wysoko prowadzić najniższego piętra, a dodatkowo nasza kompozycja będzie stała w miejscu o znacznym deficycie światła słonecznego, wówczas sprawdzą się kosmatki. To trawy o szerszych, mięsistych liściach, które tworzą zwarty dywan, ale gorzej znoszą słońce (również takie zimowe) czy nagłe przymrozki. Możemy je wykorzystać do podsadzenia rozgałęzionych soliterów, które częściowo roztoczą nad nimi parasol chroniąc właśnie przed słońcem i mrozem.

Jeśli lubicie minimalistyczne akcenty lub symetryczne, kuliste kształty, niezastąpiona będzie niska odmiana kosmatki orzęsionej(Luzula pilosa ‚Igel’), która tworzy butelkowo zielone niewysokie kulki z delikatnie owłosionych liści. W przypadku gdy potrzebujemy zdecydowanego akcentu kolorystycznego, super wyborem okaże się odmiana kosmatki olbrzymiej (Luzula sylvatica ‚Wintergold’) o ciepłym, żółtym kolorze liści, poskręcanych i wijących się w pojemniku.

Luzula pilosa ‚Igel’

Luzula sylvatica ‚Wintergold’

Wśród traw atrakcyjnych zimą nie zabraknie również turzyc, o długich, przewieszających się, kolorowych liściach (np. limonkowych, żółtych, paskowanych na żółto). Tutaj na pewno należy sięgnąć po odmiany japońskiej turzycy (Carex oshimensis), z której właściwie co sezon selekcjonuje się nowe wariacje.

Turzyce oszimskie tworzą symetryczne, eleganckie kępy o nieco przewieszających się liściach. Najlepiej prezentują się w zestawieniu z bylinami o kontrastującej kolorystyce (np. żurawkami), które podkreślą intensywne odcienie liści u odmian takich jak np. ‚Everillo czy wyraziste, podłużne pasy na liściach u odmian w typie popularnej Evergold’, Everoro’, ‚Eversheen’ , Gold Strike’ lub ‚Everest’

Carex oshimensis ‚Evergold’

Carex oshimensis ‚Everest’

Alternatywą dla turzyc japońskich są turzyce Morrowa (Carex morrowii), zwłaszcza w odmianie Ice Dance’ i Green Dance’ .

Carex morrowii ‚Green Dance’
Carex morrowii ‚Ice Dance’

Obie mają skórzaste liście, są nieco bardziej wyprostowane, tworzą sterczący, gęsty kobierzec. Ta pierwsza odmiana ma liście z kremowym paskiem na krawędzi, a ta druga w soczystym odcieniu zieleni. Fajnie wyglądają np. z ciemiernikami, których kwiaty odbijają się na tle gęstej kępy liści. Wyglądem są bardziej minimalistyczne, więc na pewno warto pomyśleć o zaaranżowaniu oddzielnych donic z którąś z turzyc Morrowa by np. uzupełnić je ozdobami z modnych ostatnio materiałów, takich jak rdza czy szkło.

Na bardziej nasłoneczniony balkon czy taras wybieramy trawy zimozielone o nowozelandzkim pochodzeniu. Tworzą one lekkie, zwiewne kępy o nitkowatych liściach, które poruszają się na wietrze, a oprószone śniegiem dają bajkowe wrażenie. Najpopularniejsze z nich mają brązowe liście, które tworzą niesforne ogony przenikające się z innymi roślinami. Nie lubią zbyt wilgotnego podłoża, więc świetnie skomponują się z np. roślinami wrzosowatymi i mało wymagającą kosodrzewiną. Duże egzemplarze warto także wyeksponować w pojedynkę w pojemniku. Jeśli lubicie nietuzinkowe rośliny i nie boicie się komentarzy w stylu: „przecież ona wygląda jak uschnięta” sięgnijcie po sprawdzoną turzycę włosistą (Carex comans) czy turzycę biczykowatą (Carex flagellifera) .

Carex comans

Naszą ulubioną brązowolistną turzycą jest turzyca Petriego(Carex petriei ‚Milk Chocolate’) o wszystko mówiącej nazwie 🙂

Jeśli zaś jesteście wierni stereotypowi, że trawa nie może być brązowa, mamy dla Was naszego zdecydowanego faworyta w grupie roślin nowozelandzkich, a mianowicie wiechlinę nowozelandzką (Poa labillardieri), czyli bujną, symetryczną zwiewną kępę o stalowo-zielonym kolorze w rozmiarze XXL, zdecydowanie do wykorzystania jako soliter w pojemniku!

Ponieważ kompozycja w pojemnikach ma tworzyć jakiś substytut ogrodu (zwłaszcza dla mieszczuchów), więc nie składać się tylko z roślin. By przysporzyć jej wyższych akcentów, bądź rozbić jakąś bryłę zieleni, możemy w donicę z rośliną/ami wetknąć coś „z pazurem” np. czerwone gałęzie derenia, związane zasuszone trawy, tyczki z bambusa czy metalowe ozdoby na pręcie #bizuteriaogrodowa, co jednocześnie może posłużyć do powieszenia pożywienia dla ptaków.

Myśląc o świętach, nasz balkon czy taras możemy ozdobić szyszkami, rajskimi jabłuszkami, lampionami a rośliny opleść ledowymi światełkami. Także nasze donice mogą przejść przedświąteczną metamorfozę i jednocześnie ocieplając je przed zimą, możemy poowijać je filcem, jutą, zaschniętymi trawami, mchem czy iglastymi gałązkami w towarzystwie sznurka i świątecznych tasiemek.

Ogranicza nas tylko własna wyobraźnia 🙂

Tekst i zdjęcia: trawy.eu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.