ZIELEŃ TO ŻYCIE 2015 – relacja i wrażenia

Po raz drugi mieliśmy okazję uczestniczyć w corocznym wydarzeniu jakim jest wystawa ZIELEŃ TO ŻYCIE. Zwiedziliśmy obydwie hale wystawowe, ogródki pokazowe i wzięliśmy udział w czwartkowej konferencji ZIELONE MIASTO.

Oczywiście nie wszędzie udało się być, ponieważ program był napięty i wiele seminariów odbywało się równocześnie. To, co przykuło naszą uwagę, to kilka nowinek roślinnych. Oczarowały nas pełne odmiany jeżówek (kremowo-zielonkawa Echinacea HONCYDEW oraz amarantowa SOUTHERN BELLE), wielkokwiatowe ostróżki (Delphinium elatum ‘Purple Passion’), hortensje bukietowa z wielkimi kwiatostanami „Silver dolar” i ponad metrowej wysokości rozplenica (Pennisetum alopecuroides „Autumn Magic”).

To, na co zwróciliśmy uwagę to niezwykła dbałość o aranżację niektórych stoisk, która przewyższała nawet poziomem ogrody pokazowe. Wręcz rozbroiło nas m.in. połączenie rozplenicy z zawilcem hupeheńskim albo biała rabata z hortensji, naparstnicy, floksów i ostróżek.

(Niestety zdjęcia roślin nam gdzieś posiało)

zieleń to życie zwyięsca konkursu przedogródek
W tym roku po raz pierwszy nie było jednego ogrodu pokazowego a sześć, które konkurowały ze sobą. Tematem konkursu był przedogródek. Wygrała aranżacja wykonana przez pracownię Ogrodowa Sceneria pt. „Włącz wyobraźnię”.

przedogródek zieleń to życie 2015
Zaskakujące połączenie kolorów pomarańczowego z fioletem zdało egzamin. Okazuje się, że bodziszki i rudbekie wracają do łask. Nie mogło zabraknąć nawierzchni z piasku, dzięki której wciąż można poczuć wakacyjny klimat. Brawa za oryginalne wykorzystanie karmniku ościstego, posadzonego w stopniowo rozluźniającą się rabatę na piasku.

zieleń to życie konkurs przedogródek
Naszym faworytem był „Przedogródek podróżnika” wykonany przez Zielony Zakątek.

zieleń to życie 2015
Co prawda trawy, jeżówki, szałwie, naparstnice są teraz trendy i kompozycja jaką zaproponowali może się wydawać już wszędobylska i oklepana. My przynajmniej odnosimy takie wrażenie. Nie mniej jednak rabaty skomponowane przez ZZ zauroczyły. Zarówno dobór roślin jak też układ rabat, który został przecięty piaszczystą ścieżką oraz dominanta w postaci miłorzębu zostały perfekcyjnie przemyślane.

zieleń to życie 2015
Geometryczne formy bukszpanów kontrastowały z naturalnymi trawami i bylinami, by zaskoczyć nagle kwitnąca w rogu trzmieliną. Wszystko niezwykle lekkie, posadzone ręką artysty i z wyczuciem rasowego ogrodnika. Brawo.

I jeszcze jedna ciekawa aranżacja Przedogródka: „Wariacje nad Wodą” autorstwa Polskiego Stowarzyszenia Naturalnych Wód Kąpielowych.

kajak warjacje nad wodą

Jeżeli chodzi o czwartkową konferencję „Zielone Miasto”, to naszym zdaniem należą się gratulacje za dobór prowadzących. Każdy mówił o swoim temacie z pasją i odnieśliśmy wrażenie, że nawet gdyby przyszło nam słuchać o żywopłocie z ligustra to było by to równie zajmujące.

zielone miasto seminarium

Dominik Berliński, inspektor certyfikujący place zabaw przedstawił proces projektowy, w którym autorami były sami przyszli użytkownicy, czyli dzieci. To co zrodziła wyobraźnia w ich małych głowach prawdopodobnie nie miało by szans zakiełkować nawet u zawodowego architekta. Dlaczego piszemy akurat o placach zabaw? Bo mamy już dosyć plastikowych, kolorowych potworków, które sklonowały się w tempie tsunami i zalewają nasz kraj. Kawałki plastików za horrendalnie wysokie kwoty, które już przestają być atrakcyjne (czytaj „nudy”). Pan Dominik daje zielone światło na odwrócenie tego złego kierunku, bo pokazuje że jednak można tworzyć miejsca w których dzieci będą się świetnie bawić, będą bezpieczne a sam plac zabaw będzie cieszył oczy. A co ważne nie trzeba do tego wcale dużych pieniędzy. Trzeba tylko pozwolić, aby ludzie którzy się na tym znają mieli możliwość do działania.

Jak ogólnie wypada impreza, oprócz tego że to faktycznie ważne wydarzenia dla branży ogrodniczej? Po pierwsze, znowu dowiadujemy się że jesteśmy w tyle (jak ze wszystkim zresztą) jeżeli chodzi o trendy i technologie. U nas jest nowością to, co na świecie, w Europie standardem. Niestety Polacy zbyt dobrze na wszystkim się znają, a w ogrodnictwie i architekturze krajobrazu są wręcz mistrzami. Więc zawód „zieleniarza” w naszym kraju jeszcze długo (jeżeli w ogóle kiedykolwiek) nie będzie traktowany poważnie. Odbija się to niestety w całym naszym otoczeniu. Dobrze, że chociaż mamy takie poważne targi… raz w roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *